Gilze-Rijen to jedno z najstarszych lotnisk w Holandii. Przez lata była to baza holenderskich F-16 oraz zapasowa baza USAF ( w czerwcu i lipcu 1993 przebazowane tu były F-117 z bazy Holloman w ramach operacji Coronet Havoc). Od połowy lat dziewiędziesiątych baza stopniowo stawała się domem dla wszystkich maszyn obecnego DHC ( Defense Helicopter Command), który skupia wszystkie jednostki operujące na śmigłowcach w szeregach holenderskiej armii.

Umiejscowienie pokazów w Gilze-Rijen jest bardzo korzystne. Krzyżowe pasy umożliwiają ustawienie wystawy statycznej bez szkody dla widoku publiczności (jak w Volkel), a olbrzymie, nieużywane hangary USAF są świetnym miejscem dla stoisk, wystaw i prezentacji. Jak zwykle w przypadku Luchtmachtdagen wstęp jest darmowy, a jedyna opłata dotyczy miejsca parkingowego na poblicznych łąkach. Dzieje się tak dlatego iż pokazy są skierowane przede wszystkim do obywateli holenderskich i mają im zaprezentować siłe wojsk lotniczych oraz ich atrakcyjność jako pracodawcy.

Rokrocznie na RNLAF Open Days prezentują się maszyny i zespoły, których próżno szukać na innych pokazach w Europie. Podczas tej edycji gwiazami były hiszpański zespół akrobacyjny Patrulla ASPA oraz C-17 East Coast Demo Team. Oba zaprezentowały się wspaniale. Mnogość solistów i zespołów może przyprawić o zawrót głowy. Red Arrows i Patruille de France pokazały w piątek program niski, nie mogąć rozwinąć skrzydeł ze względu na pogodę. W sobotę mimo braku wyżej wspomnianych było już ciekawiej i pogodowo lepiej toteż większość pokazów odbyła się w wariancie wysokim. Rywalizacja Gripenów ponownie rozstrzygnięta na korzyść Czecha. Dynamiczny i ciasny pokaz urozmaicony upuszczaniem paliwa zdawał się być lepszy od Węgra, który nie zdecydował się na pokazanie swego flagowego "dump & burn". W rywalizacji F-16 pojawił się ten trzeci czyli demo Sił Powietrznych Danii. Warto jednak jego pokaz pominąć milczeniem, a jedynie odnotować high speed pass bliski prędkości dziwieku oraz flary. F-16 Demo Team z Belgian Air Component zaprezentowało nowe niebiesko-szare malowanie i świetny pokaz - Orange Lion z nowym pilotem nie był w stanie pokazać się lepiej. Hiszpański Hornet latał tylko w sobotę z powodu awarii maszyny demonstracyjnej w piątek. Z ciekawostek warto wymienić fińskiego NH-90, solowy pokaz miejscowego Apache i całą masę oldtimerów z legendarnym Avro Lancasterem na czele.

Głównym punktem każdych Luchtmachtdagen jest Airpower Demo. Jak sama nazwa wskazuje jest to pokaz potęgi holenderskiego lotnictwa. W tym roku na pierwszy plan z racji gospodarzy wysunęły się helikoptery. W akcji brało udział 12 śmigłowców (4xApache, 6xCougar i 2xChinook), 9 myśliwców F-16 (w piątek 7) oraz tankowiec (KDC-10). Już samskład robi wrażenie! Trzeba jednak przyznać, że scenariusz prezentacji był również świetny - uderzenie F-16, szybki desant z Cougarów w asyście dwóch Apache, dalej atak i desant wszystkich śmigłowców, finałowy przelot i mijanka z formacja F-16 oraz tankowca. Grupowy ukłon dwunastu maszyn był pięknym zakończeniem niesamowitego pokazu. Kto nie widział Airpower Demo ten w temacie pokazów lotniczych nie widział nic! Nastepna szansa już za rok w bazie Leeuwarden.

Galeria